bronka-biedronka blog

Twój nowy blog

Za nami pierwsza poważna wizyta u dentysty. Bo wprawdzie wcześniej Bronka była na przeglądzie uzębienia i lakierowaniu, ale teraz mieliśmy do czynienia z ZABIEGAMI. Pierwsze borowanie, pierwsza plomba (różowa!), a przy okazji usunięcie ostatniej mlecznej jedynki.

Efekt? Bronka zachwycona. To chyba nie nasze dziecko :)

Ostatnio w szkole wyglądaliśmy tak:

Było pasowanie, tarcza została zainstalowana, czas na najważniejszy dowód bycia uczniem

Ha!

PS.
Znowu się bronkotata zaniedbał. Będzie kara

Jak by nie patrzeć, uczeń pełną gębą

Dokładniej – pełną piersią.

Chodzenie po Bronkę do szkoły jest tak fajne (w odróżnieniu od stania w korkach w drodze do przedszkola), że czasami wychodzi po nią nawet nasz inwentarz żywy.

Ku uciesze Bronki, oczywiście

Żeby nie było wątpliwości, do której klasy chodzimy

Bronkotota znów haniebnie bloga zaniedbał. Czas się pokajać, wznowić go, a wręcz zintensyfikować. Bo działo się ostatnio wiele. Najważniejszą zmianą jest pójście Bronki do szkoły. Szkolna adaptacja trwała zaskakująco krótko, co więcej – szkoła została przez Bronkę przyjęta entuzjastycznie.

Co widać na załączonym obrazku, wykonanym pierwszego dnia szkoły.

 

Żeby jednak nie było, że nie zaliczyliśmy tzw. zestawu obowiązkowego

Bronka to ta różowo-zielona plamka na dole

Nie jest to bynajmniej reklama czipsów egipskich…

…tylko wspólne zdjęcie z wakacyjnym narzeczonym Kubą. Jak się okazało, rówieśnikiem i krajanem.

Co tam piramidy, wielbłądy czy rafy koralowe…

… gdy tyle kotów czekało na głaskanie.


  • RSS
  • RSS